Cold brew to jeden z najprostszych sposobów na rozszerzenie letniej karty napojów bez komplikowania pracy baru. Można przygotować je z wyprzedzeniem, serwować na wiele sposobów i łatwo dopasować do różnych momentów dnia – od porannej kawy po lekką, herbacianą alternatywę na popołudnie.

Latem goście często szukają czegoś zimnego, lekkiego i gotowego od ręki. Nie zawsze mają ochotę na kolejne espresso, klasyczne cappuccino czy bardzo słodką lemoniadę. Chcą napoju, który orzeźwia, dobrze smakuje i pasuje zarówno do śniadania, jak i do popołudniowej przerwy.

Właśnie dlatego cold brew tak dobrze sprawdza się w kawiarniach, restauracjach, hotelach i biurach. Jest proste w przygotowaniu, można zrobić je z wyprzedzeniem, a później podawać na kilka różnych sposobów. Dla gościa to ciekawa pozycja w menu. Dla lokalu praktyczne rozwiązanie na sezon.

Czym właściwie jest cold brew?

Cold brew to kawa, herbata albo zioła macerowane w zimnej wodzie przez kilka lub kilkanaście godzin. Nie zalewamy ich wrzątkiem, nie parzymy klasycznie i nie chłodzimy po fakcie. Cały proces od początku odbywa się na zimno.

Dzięki temu napój ma łagodniejszy smak, mniej ostrej kwasowości i przyjemną gładkość. W przypadku kawy często wychodzą nuty czekolady, karmelu, owoców albo orzechów. W przypadku herbaty, świeżość, lekkość i naturalna owocowość lub ziołowość.

To ważne, bo cold brew nie jest po prostu „zimną kawą”. To osobna metoda przygotowania, która daje inny efekt w filiżance. Dobrze przygotowana baza może być podawana solo, z lodem, z mlekiem, z napojem roślinnym, z tonikiem, cytrusami albo owocami.

Dlaczego warto wdrożyć cold brew w lokalu?

Z perspektywy pracy baru największą zaletą cold brew jest to, że można przygotować je wcześniej. Baza czeka w lodówce, a w czasie serwisu wystarczy ją nalać i wykończyć napój zgodnie z recepturą.

To szczególnie ważne w godzinach największego ruchu. Barista nie musi budować każdej pozycji od zera. Nie trzeba mielić kawy, parzyć espresso, chłodzić naparu ani filtrować go na bieżąco. Dobrze ustawiony proces skraca czas obsługi i ułatwia zachowanie powtarzalności.

Cold brew daje też dużą elastyczność w menu. Z jednej kawowej bazy można zrobić klasyczne czarne cold brew, wersję z mlekiem, cold brew tonic albo napój sezonowy z owocami. Z herbaty można przygotować lżejsze propozycje na popołudnie, również dla osób, które nie piją kawy albo ograniczają kofeinę.

Kawa cold brew – dobry punkt startu

Najłatwiej zacząć od kawy. Warto wybrać ziarna o wyraźnej słodyczy i przyjemnym profilu smakowym. Dobrze sprawdzają się kawy z nutami czekolady, orzechów, karmelu, czerwonych owoców albo delikatnych cytrusów.

Prosta receptura na start to około 5 g kawy na 100 ml wody, grubsze mielenie i maceracja w lodówce przez mniej więcej 12 godzin. To oczywiście punkt wyjścia, nie sztywna reguła. Każdy lokal powinien dopasować proporcję, czas i kawę do własnego menu oraz oczekiwań gości.

W tym miejscu bardzo dobrze sprawdza się Hario. Zaparzacze takie jak Hario Mizudashi Coffee Pot czy Hario Filter-in Coffee Bottle pozwalają przygotować cold brew bez skomplikowanego sprzętu i dodatkowego filtrowania. Kawa trafia do filtra, filtr do butelki lub dzbanka, całość do lodówki. Po maceracji wystarczy wyjąć filtr i baza jest gotowa.

Dla lokalu to wygodne rozwiązanie, szczególnie na start. Można przygotowywać mniejsze partie, testować różne kawy i sprawdzić, które receptury najlepiej się sprzedają. Jedna butelka może być przeznaczona do klasycznego cold brew, druga do wersji pod mleko, trzecia do napoju z tonikiem. Bez dużej inwestycji i bez komplikowania pracy zespołu.

Herbata cold brew 

Cold brew warto potraktować szerzej niż tylko jako kawę. Herbata macerowana na zimno może być bardzo dobrą pozycją w letniej karcie, zwłaszcza dla gości, którzy chcą czegoś lżejszego, mniej intensywnego albo bez kawowego charakteru.

Zielona herbata z limonką i miętą, owocowy napar z lodem, hibiskus z pomarańczą, czarna herbata z brzoskwinią, zioła z cytrusem  takie napoje są proste, sezonowe i łatwe do komunikowania w menu. Dobrze wyglądają w szkle i można je przygotować wcześniej, podobnie jak kawową bazę.

W herbacianym cold brew szczególnie ważna jest jakość surowca. Zimna maceracja nie ukryje słabej herbaty. Dlatego dobrym wyborem jest Teapigs – marka znana z dużych liści, owoców, ziół i przypraw, a nie drobnego pyłu, który szybko daje kolor, ale nie zawsze daje głęboki smak.

Teapigs dobrze sprawdza się w lokalu także dlatego, że ma szerokie portfolio i charakterystyczną komunikację. Super Fruit można wykorzystać jako bazę do owocowego cold brew z cytrusami. Zielone herbaty dobrze łączą się z ogórkiem, limonką, bazylią albo miętą. Ziołowe mieszanki mogą być spokojniejszą propozycją na drugą część dnia.

Dzięki temu herbata przestaje być tylko dodatkiem do menu. Może stać się pełnoprawnym napojem sezonowym, który gość zamawia tak samo chętnie jak kawę mrożoną czy lemoniadę.

Jak sprzedawać cold brew w menu?

Sama nazwa „cold brew” nie zawsze wystarczy. Dla osób z branży jest oczywista, ale część gości nadal nie wie dokładnie, czego się spodziewać. Dlatego warto opisywać napój językiem smaku.

Zamiast „kawa macerowana na zimno” lepiej napisać: „łagodna kawa cold brew z nutami czekolady i cytrusów”. Zamiast „herbata cold brew” –  „owocowe cold brew Teapigs z hibiskusem, pomarańczą i lodem”. Taki opis jest prostszy, bardziej apetyczny i pomaga podjąć decyzję przy barze.

Warto też pokazać proces. Butelki Hario ustawione w lodówce lub na barze od razu sugerują, że napój jest przygotowywany na miejscu. Przy herbacie można wykorzystać nazwę Teapigs w opisie pozycji albo komunikacji przy kasie. Rozpoznawalna marka ułatwia rozmowę z gościem i podbija wartość napoju.

Od czego zacząć?

Na początek wystarczą dwie bazy: jedna kawowa i jedna herbaciana. Do kawy – wybrana kawa, Hario Mizudashi lub Filter-in Coffee Bottle, stała receptura i etykieta z datą przygotowania. Do herbaty – jedna mieszanka Teapigs, lód, cytrus i sezonowy dodatek, który jest łatwo dostępny dla zespołu.

Po kilku dniach warto sprawdzić sprzedaż i reakcje gości. Czy częściej wybierają klasyczne czarne cold brew, czy wersję z mlekiem? Czy lepiej działa herbata owocowa, czy zielona? Czy napój sprzedaje się rano, czy raczej po południu?

Cold brew jest wdzięczne właśnie dlatego, że można je testować małymi krokami. Nie wymaga dużej zmiany w lokalu, a może realnie wzbogacić letnią kartę. Przy dobrze ustawionej recepturze, dobrym sprzęcie i dobrej komunikacji staje się prostym, powtarzalnym i atrakcyjnym produktem sezonowym.

Cold brew to prosty sposób na sezonowe poszerzenie oferty bez dużej inwestycji i bez komplikowania pracy zespołu. Dobrze dobrane akcesoria Hario oraz jakościowe herbaty Teapigs pozwalają szybko wdrożyć powtarzalne, atrakcyjne napoje, które odpowiadają na letnie potrzeby gości i realnie wspierają sprzedaż w lokalu.

Author

Prawnik z duszą marketingowca. W Coffeedesk odpowiadam za wydarzenia, akcje sprzedażowe i wszystko, co dzieje się „na froncie” warszawskich lokali. Po pracy zaglądam do nowych gastro miejscówek, podróżuję i robię zdjęcia analogiem, żeby o niczym nie zapomnieć.